Home / Recenzje / Imperium w osiem minut

Imperium w osiem minut

Eight Minute Empire

 

„Eight-Minute Empire” to tytuł, który przeszedł bez echa. Ot, kolejny fillerek, gierka do łyknięcia pomiędzy Agricolą i Shogunem. Za każdym razem, gdy kładłem ją na stole, współgracze dziwili się, ale chętnie grali. Bo kto by się nie skusił na grę o budowaniu imperium, która ma trwać osiem minut? Kilka dni temu Bard ogłosił, że wyda ją na polskim rynku jako „Imperium w osiem minut”. No to rzućmy okiem, o co tu chodzi.


Co znajduje się w pudle

 

(a właściwie w pudełku, wielkości mniej więcej tego do 2 de Mayo):

  • 1 dwustronna plansza (po każdej stronie inna mapa)
  • 42 karty
  • 5 zestawów drewnianych znaczników graczy (po 3 dyski i 14 kosteczek)
  • 44 monety
  • 10 żetonów dóbr
  • instrukcja

W wersji z Kickstartera znalazła się jeszcze jedna dwustronna plansza, Bard już jednak ogłosił, że w polskim wydaniu tego bonusu nie będzie.

 

O co chodzi w grze

 

Test

Plansza i elementy gry

Mamy tutaj typową większościową kontrolę obszarów, zmyślnie powiązaną ze zbieraniem zestawów. Na stole oprócz planszy leży sześć odkrytych i ułożonych po kolei kart i stos zakrytych. W każdym ruchu musimy kupić jedną z kart za posiadane pieniądze (koszt kart waha się od 0 do 3 monet, w zależności od miejsca zajmowanego w rzędzie przez kartę). Następnie wykonujemy akcję, oznaczoną symbolem na dole karty i nasz ruch się kończy. Zagraną kartę kładziemy przed siebie – jest widoczna dla wszystkich. W zależności od liczby graczy wykonamy od 7 do 13 takich ruchów.

Po tym gdy ostatni gracz wykona swój ostatni ruch (czyli, w zależności od liczby graczy, położy przed sobą 7, 8, 10 lub 13 kartę), gra się kończy i podliczamy punkty. Punkty otrzymujemy za kontrolę pojedynczych państw (ten, kto ma najwięcej kosteczek kontroluje), za kontrolę kontynentów (ten, kto kontroluje najwięcej państw, kontroluje kontynent) oraz za zebrane zestawy surowców. Na każdej z kart, oprócz symboli przedstawiających akcję, znajduje się także symbol surowca, a także informacja o tym, ile surowców trzeba zebrać, by otrzymać daną liczbę punktów (podobnie jak w Fasolkach).

 

Jak to się sprawdza

 

Gra się bardzo ładnie skaluje, zarówno w dwie osoby (kiedy rozstawia się najpierw na planszy gracza neutralnego), jak i w 5 jest szybka, nieskomplikowana i przyjemna. Czy trwa osiem minut? Być może na gracza, ale w sumie na pewno jednak bliżej jej do 20-40 minut w zależności od liczby graczy. Jeśli chodzi o poziom skomplikowania, to naprawdę nie jest wysoki, można ją śmiało proponować graczom niedzielnym. Pamiętajcie jednak, że to kontrola obszarów, więc negatywna interakcja jest niejako wpisana w charakter gry. Dodatkowo, losowość jest jej dość istotnym elementem (kolejność wykładanych kart). I to na tyle, że autorzy proponują, by zagrać tyle partii, ilu jest graczy i dopiero sumaryczny wynik powinien być brany pod uwagę. Warto dodać, że gra jest kompletnie niezależna językowo, nie licząc oczywiście instrukcji.

 

Jak to wygląda

 

Karty nie są może dziełem sztuki, ale mi to nie przeszkadza.

Karty nie są może dziełem sztuki, ale mi to nie przeszkadza.

Pamiętając, że piszę o wersji z Kickstartera (nie wiem, czy Bard nie zrobi czegoś rewolucyjnego), to wrażenia estetyczne mam następujące:

Elementy gry są wykonane bardzo porządnie, twarde, grube plansze, karty z porządnego, lakierowanego czy plastikowanego papieru, drewniane elementy też bez zarzutu. Należę jednak do tych graczy, dla których „klimat” to taka przeszkadzajka w cieszeniu się mechaniką, więc mi osobiście dość surowy styl zupełnie nie przeszkadza, wręcz nadaje grze przejrzystości.

Musze jednak przyznać, że ilustracje na planszy są ubogie, a ilustracje towarów na kartach są dość prymitywne. Z drugiej strony, ikoniczne przedstawienie typów dostępnych akcji jest bardzo jasne i przejrzyste.

 

Podsumowując

 

„Eight-Minute Empire” to sympatyczny przerywnik. Nie jest arcydziełem dizajnu, ale nie jest też brzydki. Na pewno nie będzie hitem wieczoru, ale z drugiej strony, gra jest na tyle lekka i szybka, że czekając na innych graczy nie będziecie się nudzić. Możliwości do pokombinowania są, bo zawsze jednak możemy wybierać z sześciu różnych kart, możemy rozwijać się w różnych kierunkach i zbierać różne zasoby. Ale „poważną grą” Imperium nie jest. Co wcale nie musi być wadą.

 

PLUSY: 

  • szybkość rozgrywki
  • łatwość tłumaczenia zasad
  • dobrze napisana instrukcja

MINUSY:

  • dla niektórych estetyka wydania może być wadą
  • duży wpływ losu na rozgrywkę

Eight Minute Empire

 

Eight-Minute Empire (Imperium w osiem minut)

autor: Ryan Laukat

Wydawca w Polsce: Bard

Dla: 2-5 graczy

Czas: pudełkowo 8 minut, ale trzeba liczyć około 8-10 minut na gracza

 

 

Ogólna ocena (4/5):

Złożoność gry (2/5):

Oprawa wizualna (3/5):


4 komentarze

  1. stalker

    „Następnie wykonujemy akcję, oznaczoną w ikoniczny sposób” — pozwolę sobie zasugerować „… wykonujemy akcję, oznaczoną symbolem”. Prościej, krócej i po polsku :)

  2. KubaP

    Celna uwaga, dzięki, rzeczywiście się zapętliłem, już poprawiam :)

  3. Avatar

    nie działa link do profilu gry na bgg

  4. Veridiana

    juz dziala :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*