Home / Recenzje / Gry dla wielu graczy / Pogromcy Potworów – recenzja

Pogromcy Potworów – recenzja

Pogromcy Potworów to pierwsza i na razie jedyna gra autorstwa Theo K. Mavraganisa, z ilustracjami niezastąpionego Tomasza Larka. To zręcznościówka z przepięknymi grafikami, od 2 do osób. Zdawać by się mogło, że w temacie gier zręczościowych lub tych na spostrzegawczość wymyślono już wszystko, aż w końcu znajduje się tytuł, który w końcu nie jest podobny do wszystkich tych gier, które już stworzono. Jak jest z Pogromcami Potworów? Sprawdźcie sami.

W pudełku znajdziemy 2 rodzaje kart oraz instrukcję, którą przeczytamy w mig. Zasady są naprawdę banalne! Na stole leżą karty potworów, a na każdej widnieje broń potrzebna do pokonania danego potwora. Po kolei będziemy wykładać po jednej karcie ze swojego stosu odkrywając w ten sposób rożne rodzaje broni, ale też nieudane ataki (dla zmylenia) oraz różdżkę (którajest jokerem). Pierwsza osoba, która położy rękę na karcie z potworem (kiedy przed graczami będą leżały odpowiednie bronie, widniejące na tej karcie) otrzymuje ją jako punkt. Osoba z największą liczbą punktów oczywiście wygrywa grę.

 

Rozgrywka trwa około 20 minut i nie dłuży się. Cała zabawa polega na tym, aby ogarnąć, co dzieje się wokoło. Wykładając karty w miarę szybko do gry wkrada się chaos. Nie jest to jednak zły chaos, tylko ten, dzięki któremu emocje buzują, a my (lekko nieogarnięci) staramy się opanować to, co dzieje się na stole. Oprócz spostrzegawczości i konieczności ciągłej obserwacji kart ważny jest tu też element zręcznościowy. W końcu potwora musimy pochwycić jak najprędzej!

 

Jeśli chodzi o oprawę graficzną to muszę stwierdzić, że ilustracje oszałamiają. Uwielbiam magię, którą widać w pracach Tomasza Larka, a który w tym przypadku pokazuje, że potwory nie muszą być straszne. Naprawdę świetna robota!

Na początku wydawało mi się, że Pogromcy Potworów to gra przeznaczona dla rodzin i dzieci. Nic bardziej mylnego! To także fajna imprezówka, a nawet na 2 osoby daje radę. Ja z mężem bawiłam się bardzo dobrze, choć muszę przyznać, że to nie jest mój ulubiony typ planszówek. Przede wszystkim na korzyść gry świadczą emocje, które jej towarzyszą oraz dobra zabawa. Oprócz tego, że gramy w nią na rodzinnych spotkaniach, gra dołączyła też do naszej kolekcji imprezowych gier na kielony (jak zawsze, pomyłka=kielon!). Najważniejsze to umieć się dobrze bawić, nawet przy grze skierowanej do rodzin czy dzieci ;)

Podsumowanie:

+ piękne grafiki

+ niedługi czas rozgrywki

+ dobra zabawa wśród rodziny i znajomych

– na 2 osoby bardziej nużąca, na 8 za chaotyczna (idealna na 4-6)

 

Ogólna ocena (7/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (9/10):

Dziękujemy firmie Foxgames za przekazanie gry do recenzji.


One comment

  1. Avatar

    Z tym pięknem grafik to bym nie przesadzał…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Point Salad – Pomidor to warzywo czy owoc?

Proste gry są fajne. Ale jednocześnie proste gry są trudne. W sensie: paradoksalnie trudno jest zaprojektować prostą grę w taki sposób, żeby była fajna. Dla mnie złotym wyznacznikiem tego jak powinna wyglądać i działać prosta/fajna gra jest Sushi Go! Zabierz kartę, podaj w lewo, policz punkty jak karty się skończą. Jak policzyć? Przeczytaj na karcie, bo tam ktoś mądry umieścił wszystkie potrzebne informacje. Właśnie wytłumaczyłem wam praktycznie 90% zasad i możemy grać. A kolejne partie będą się od siebie różnić wystarczająco, bo rozkład różnych kart w kilku rozdaniach za każdym razem będzie nieco inny i w różny sposób będzie kształtował wartość poszczególnych zestawów ryżowych zawiniątek.