Home / Wiadomości / Wydarzenia / Trojkont 2005

Trojkont 2005

Wczoraj w Gdyni odbył się niewielki, jednodniowy konwent organizowany przez Gildię Młodych. Całość miała miejsce w budynku III Liceum Ogólnokształcącego (stąd nazwa Trójkont) – całkiem ładnej i odremontowanej szkole w centrum miasta.

Na konwencie na uczestników czekały niewielkie informatory oraz sympatyczne identyfikatory w komplecie z tasiemkami do przewieszenia sobie przez szyję. Jak na lokalną, jednodniową imprezę – byłem tym bardzo pozytywnie zaskoczony i organizacji należy się duża pochwała. Generalnie, od strony organizacyjnej wszystko przebiegało wzorowo – na salach były wykazy punktów programu odbywających się w danym miejscu, w informatorze była wpięta niezbędna errata, dla prelegentów została przygotowana nawet woda mineralna!

Konwent rozpoczął się o godzinie 10:00 i trwał do 18:00. W tym czasie odbywały się prelekcje o tym czym jest RPG, prezentacje różnych systemów RPG, prezentacje gier karcianych i bitewnych oraz kilka konkursów. Przewidzianych atrakcji było sporo, nikt kto przyszedł raczej się nie nudził.

Oczywiście, był też niewielki Games Room – a w nim kilkanaście najpopularniejszych gier z moich zasobów – takich jak Carcassonne, Gra o Tron czy Citadels. Ze względu na małą ilość czasu oraz obecność wielu ciekawych punktów programu (a na pewno w stosunku do liczby uczestników) – nie było tu tłumów takich jak na innych konwentach. Mimo to, udało się rozegrać jedną partyjkę w Grę o Tron i kilka innych gier. Najpopularniejszym tytułem było chyba Citadels – wypożyczane bodajże pięciokrotnie.

Konwent w zamierzeniach miał być skierowany do młodych ludzi, nie mających zbyt dużego (lub żadnego) doświadczenia z fantastyką i grami hobbystycznymi, takimi jak RPG czy planszówki. Niestety, reklama nie dotarła chyba tam gdzie trzeba – w rezultacie na prelekcji „Co to jest RPG?” większość uczestników była starymi wyjadaczami. Podobnie w przypadku planszówek – chociaż zdarzyło się kilka osób, które faktycznie widziały takie gry pierwszy raz w życiu. Wielokrotnie padało zdanie, że takich gier „nigdzie nie ma”, „nie da się kupić w normalnych sklepach”, itp. Sporo osób było zaskoczonych informacją, że w Polsce są wydawane nowe gry planszowe, że teoretycznie w sklepach powinien być dostępny Drakon, Troja czy Labirynt Czarnoksiężnika. Wielka szkoda – mam nadzieję, że ten stan rzeczy będzie się powoli zmieniał i coraz częściej gry planszowe będą trafiały nie tylko do w miarę hermetycznego towarzystwa miłośników fantastyki (poprzez sklepy RPG, także wcale nie wszystkie), ale także do „normalnych” sklepów, w których można dostać teraz szachy czy Scrabble.

Impreza zakończyła się o godzinie 18:00 – wg większości uczestników zdecydowanie za wcześnie. Niektóre sesje RPG dopiero zaczynały się rozkręcać, wielu uczestników dopiero się poznało… Trójkont mógłby z powodzeniem trwać jeszcze co najmniej całą noc i cały dzień!

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

2 komentarze

  1. Avatar

    Jeśli chodzi o gry planszowe w „normalnych sklepach” to moja żona wypatrzyła ostatnio Arenę Maximus w warszawskim „Smyku”. Czyli jednak można – Smyka odwiedzają prawdziwe tłumy i gdyby tylko wiedziały, co się kryje w tym niepozornym pudełku, na pewno sprzedaż by była niezła. Niestety nie wiem, czy jest tam też Jaskinia Trolla i Drakon – tych Paulina nie widziała, a nie przyszło jej do głowy poszukać.

  2. Avatar

    Szczerze mówiąc te trzy gry mają dosyć groźne okładki, jak na pólki Smykowe, obok śpiochów i lalek. Ale Dobrze że się tam znalazły bo są łatwe i proste i może kiedyś wyrośnie plemie napalonych graczy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Zjava 11: mała (r)ewolucja

Zjava 11 to moja szósta zjaviskowa przygoda. Kiedy po raz pierwszy zawitałam tutaj, a był to rok 2015, Zjava była imprezą plaszowo-rpgową (w tym miejscu jako laik larpy zaliczam do rpg-ów, żeby nie robić zamieszania – wszystkich larpowców z góry przepraszam). RPG-ów było sporo, ale nie było ich widać, bo zaszywali się gdzieś na korytarzach albo salkach. Bardziej było widać LARP-y (tak przypuszczam) a to z powodu cosplayów, których sporo się kręciło w sercu Zjavy, czyli w gamesroomie. Przez kolejnych 5 lat obserwowałam powolną zmianę ciążenia w kierunku RPG, niemniej planszówki były zawsze i zawsze w gamesroomie byli wystawcy prezentujący na stołach swoje nowości.